Wywiad z tatuatorem Bartosz Udałowski

Droga tatuażysty: Wywiad z tatuatorem z Włocławka

W czasach, w których tatuaże stały się codziennością, wciąż są osoby, dla których to coś więcej niż tylko „ładny obrazek na skórze”. Dziś rozmawiamy z tatuażystą z Włocławka, który zaczynał od szkicowania motyla w zeszycie, a dziś ma za sobą lata pracy przy igle, setki historii klientów, bardzo konkretne spojrzenie na branżę i własne studio tatuażu o nazwie „FURIA”.

Nasz rozmówca tatuuje od ponad trzynastu lat, prowadzi własne studio i nie owija w bawełnę — ani gdy mówi o swojej drodze, ani gdy komentuje to, co dzieje się w branży. Usiedliśmy z nim, żeby porozmawiać o tym, skąd się wziął w tatuażu, czym dla niego jest praca na skórze i co powiedziałby tym, którzy dopiero zaczynają.

Tatuaż realistyczny Bartek Udałowski

Początki młodego tatuażysty

Jak zaczęła się Twoja historia z tatuażem?

Całe życie rysowałem i jak miałem 13 lat, narysowałem motyla w szarościach w zeszycie. Pokazałem go mamie i zażartowała, żebym kupił sobie maszynkę i wytatuował jej go na 40-te urodziny. Więc zacząłem odkładać każde pieniądze, cały sprzęt skompletowałem w 2 lata i wytatuowałem motyla mamie już na 39-te urodziny.

Bartek opowiada to spokojnie, ale widać, że ten motyl to dla niego coś więcej niż przypadkowy rysunek.

Pamiętasz moment swojego pierwszego tatuażu na kimś innym niż mama? Jakie to były emocje?

Tatuowałem kolegę z klasy i to było takie wydarzenie, że przyszło jeszcze kilku innych kolegów. Byłem przerażony i podekscytowany.

Z tego, co mówisz, wynika, że od gimnazjum cały czas trzymałeś się tatuażu. Co sprawiło, że postanowiłeś związać z nim całe swoje życie?

Po prostu robiłem to i lubiłem to robić już od czasów gimnazjum i cały czas to robię z uśmiechem na twarzy. Oczywiście początki rzadko są łatwe, szczególnie wtedy, gdy brakuje dostępu do wiedzy, mentorów i wsparcia z zewnątrz, a wtedy dostęp do wiedzy i sprzętu był bardzo ograniczony.

Jakie były Twoje największe trudności lub momenty zwątpienia na początku drogi?

Brak jakichkolwiek informacji, jak to robić dobrze, podcinał mi skrzydła. Przez długi czas nie wychodziło to za dobrze, więc „rzuciłem” tatuowanie z 20 razy, ale ta zajawka cały czas na szczęście wracała i nie pozwoliła mi się tak łatwo poddać.

Tu Bartek robi krótką pauzę. Widać, że to nie jest to metafora, tylko realne przeszłe zmagania się z zawodem.

A jak reagowało Twoje otoczenie na to, że chcesz być tatuażystą? Wspierali Cię, czy raczej gasili ten entuzjazm?

Zbytnio nikt nie wierzył w to, że mi się uda, więc albo nic nie mówili, nie wspierali, albo kazali z tym skończyć, bo „nie umiem tego robić i nigdy nie będę umiał”.

Styl tatuowania, inspiracje i praca z klientem

No tak, w życiu chyba nikt nigdy nie doceni nas tak, jak możemy to zrobić my sami. Zejdźmy teraz z biografii i przejdźmy na konkrety, czyli to, jak wygląda Twoja praca dziś.

Jak opisałbyś swój styl, bez używania nazw technik czy stylistyk?

Ciężko to opisać, po prostu ma być jak najczyściej, jak najbardziej przejrzyście i z dużym kontrastem.

Tatuaż w stylu realistycznym Bartosz Udałowski

Co najczęściej inspiruje Cię do tworzenia projektu tatuażu?

Inspirują mnie zwykłe codzienne rzeczy. Popkultura, muzyka, filmy i historie klienta.

Widać, że Bartek w poszukiwaniu inspiracji nie szuka „wielkiej muzy”, a bardziej filtruje to, co i tak go otacza.

Jak obecnie wygląda Twój proces pracy z klientem od pomysłu do wykonania?

Aby zrobić dobry tatuaż, a nie tylko ładny, oczywiście siadamy i omawiamy, jaki motyw chciałby mieć i tworzymy wszystko razem. Szukamy materiałów, dodatków, a później całą kompozycję dostosowuję do anatomii części ciała, którą będę tatuować. Jak mamy projekt gotowy, to robię kalkę i kłujemy.

Mówisz „ładny” vs „dobry” tatuaż. Co według Ciebie odróżnia jedno od drugiego?

Ładny tatuaż robi wrażenie na pierwszy rzut oka, a dobry tatuaż robi wrażenie przez wiele lat, bo jest technicznie wykonany na wysokim poziomie.

Jak zmieniało się Twoje podejście do tatuowania z biegiem lat?

Ciężko stwierdzić, jak się zmieniało. Cały czas starałem się podnosić sobie poprzeczkę i na tym tylko się skupiałem przez ostatnie 13 lat.

Masz swój sposób na skupienie się przed tatuowaniem np. jakiś rytuał, muzykę, ciszę?

Przez tyle lat to robię, że nie muszę się przygotowywać do tatuowania. Za każdym razem siadam i skupienie pojawia się automatycznie. Świat się zatrzymuje.

Tatuaż jako sztuka, rzemiosło i terapia

Ciekawi nas jeszcze to, jak postrzegasz tatuaż nie tylko ze swojej perspektywy biznesu czy pasji, ale z punktu widzenia znaczenia i emocji, a także jak postrzegasz zmiany w osobach tatuujących się i całej branży.

Czym dla Ciebie jest tatuaż? Rzemiosłem, sztuką, formą ekspresji czy czymś jeszcze innym?

Tatuaż jest tym wszystkim. Sztuką, w której daję swoją ekspresję, i rzemiosłem, bo jest też źródłem utrzymania.

Jakie emocje lub idee chcesz przekazywać poprzez swoje prace?

Głównie chcę w swoje prace wkładać emocje moich klientów, żeby każdy tatuaż opowiadał inną historię i emocje.

Czy uważasz, że tatuaż może mieć wymiar terapeutyczny dla klienta lub dla Ciebie?

Moim zdaniem zdecydowanie tak. Często ludzie wykonują sobie tatuaż na zakończenie lub rozpoczęcie jakiegoś etapu w życiu. Często jest to swoiste oczyszczenie. Przeżycie też bardzo bolesnej sesji, moim zdaniem, wzmacnia nas psychicznie w myśl: „co nas nie zabije, to nas wzmocni“.

Tutaj Bartek zdecydowanie nie teoretyzuje, a opisuje coś, co ewidentnie widział wiele razy na fotelu w swoim studiu.

Jakie znaczenie ma dla Ciebie ciało jako przestrzeń twórcza?

Każde płótno czy kartka jest w teorii taka sama. Nic nas w nich już nie zaskoczy, są nudne. Każdy klient jest inny, wiele czynników wpływa na to, jak będzie się pracowało na danej skórze, i to chyba najciekawszy aspekt pracy na ludzkim ciele.

Co Twoim zdaniem odróżnia tatuaż „prawdziwy” od tatuażu robionego dla mody?

Prawdziwy tatuaż, moim zdaniem, jest wtedy, kiedy w pierwszej kolejności idea powstaje w głowie klienta. Kiedy nie mają na nią wpływu żadne czynniki zewnętrzne, czyli „modne” prace w internecie, wpływ innych ludzi na decyzje dotyczące wzoru i tak dalej.

Branża tatuażu od środka: hype, pieniądze i przyszłość

Wydaje nam się, że kiedy tatuaż staje się masowy, zmienia się nie tylko rynek, ale też motywacje osób, które wchodzą do branży. Zostawmy skórę i emocje, i wejdźmy w branżę: pieniądze, hype i to, co dzieje się „na polskiej scenie tatuażu”.

Jak Twoim zdaniem zmieniła się kultura tatuażu w Polsce w ostatnich latach?

Ciężko mi się do tego odnieść, bo byłem zamknięty w swojej bańce i jedyne, co mnie interesowało, to samorealizacja — coś jak Japonia w czasach Edo. Jedyne, co zauważyłem, to ogromny wzrost ludzi tatuujących dla pieniędzy, a nie z pasji. Jak ja zaczynałem, to największym hype’em było powiedzieć, że się tatuuje, a pieniądze były gdzieś tam w tle, mało istotne, bo i tak nie zarabiało się tak dużo, jak się wielu ludziom wydaje

Czy klienci są dziś bardziej świadomi tego, co wybierają?

Myślę, że świadomość się zwiększyła, ale nie powiedziałbym, że jakoś znacząco.

Co najbardziej cieszy Cię w obecnym rozwoju środowiska tatuatorów?

Nie za wiele… Sorry

Nie próbujemy tego wygładzać. Bartek tak właśnie mówi, krótko i bez ogródek.

A co Twoim zdaniem wymaga zmiany lub oczyszczenia?

Oprócz tego, że nowa fala „dziara dla pieniędzy” po prostu ma gdzieś rozwój artystyczny, to za wiele nie ma czego zmieniać.

Jak widzisz przyszłość popularności tatuażu w Polsce i na świecie?

Moim zdaniem szczyt popytu jest już blisko i dojdzie do maksimum w ciągu kolejnych 10 lat. Później dorośnie nowe pokolenie, które będzie miało własny czas i będzie się buntować przeciwko starym, wytatuowanym ludziom. Tak jak my buntowaliśmy się przeciwko ludziom bez dziar. Taka kolej rzeczy.

Lekcje dla początkujących tatuatorów

Jesteśmy przekonani, że za kulisami każdego dobrego tatuatora stoją tysiące godzin praktyki, błędów i momentów zwątpienia. Zastanawiamy się, co z tego wszystkiego może wynieść ktoś, kto dopiero zaczyna. Przejdźmy do tego, co z Twojej osobistej drogi może wyciągnąć ktoś, kto dopiero zaczyna przygodę z tatuowaniem.

Co chciałbyś wiedzieć na początku nauki tatuowania, czego nikt Ci nie powiedział?

Jak się ustawia te maszynki cewkowe xD

Jakie błędy najbardziej Cię ukształtowały?

Głównie praca z ludźmi ulegała zmianie i wpływała na mój rozwój. Jeśli chodzi o warsztat, to po prostu trzeba przerobić te tysiące godzin praktyki i się nie zrażać. Nie kojarzę jakichś konkretnych błędów, po prostu zawsze odhaczało się nowe wyuczone rzeczy i odhacza się kolejne do dziś.

Co najbardziej spowalnia rozwój młodych tatuatorów?

Droga na skróty i fakt, że social media pokazują im tatuażystów, którzy śmigają w branży ponad 10 lat, a młodzi chcą to osiągnąć w rok i się szybko demotywują.

Jaką radę dałbyś komuś, kto dopiero zaczyna i boi się, że nie jest wystarczająco dobry, aby zostać tatuatorem?

Spiąć dupę i robić, robić, robić. Praktyka i otwarty umysł na naukę i krytykę są kluczem do sukcesu.

To jedno z tych zdań, które brzmią prosto, ale za to konkretnie. W przypadku Bartka, to szczerość i ewidentnie przeżyte trudności, z którymi się zmagał, a nie przeczytane w poradniku.

Jakie postawy lub cechy osobiste są według Ciebie kluczowe, żeby przetrwać w tej branży?

Samodyscyplina i systematyczność, jak w każdej branży i dziedzinie życia, są kluczem do przetrwania.

Gdybyś mógł przekazać jedną myśl młodym tatuatorom, byłoby to…

Otwórz umysł na nowe spojrzenie.

Życie tatuatora poza studiem

Za każdym projektem tatuażu stoi człowiek z własnymi zajawkami, obowiązkami i życiem poza studiem, taki jak Ty, a to wszystko też wpływa na to, jakim tatuatorem jesteś na co dzień. Na koniec, wyjdźmy poza fotel i maszynkę i porozmawiajmy o bardiej przyziemnych sprawach.

Co Cię relaksuje lub inspiruje poza tatuowaniem?

Geografia, fizyka, astronomia, koszykówka, siatkówka, szachy, PlayStation 5, muzyka.

Masz inne formy twórczości lub pasje?

Mam trójkę dzieci xD

To jedno zdanie mówi o Bartku prawdopodobnie więcej niż cała lista hobby. Zgadzacie się?

Jakie są Twoje plany i marzenia na najbliższe lata?

Nie ma marzeń, są tylko cele do realizacji. Aktualnie bardziej osobiste rzeczy są na piedestale. Oprócz samorealizacji to biznesowo raczej nie mam większych planów na najbliższe lata.

Co chciałbyś, by ludzie mówili, patrząc na Twoje prace?

„Jebaniutki jest dobry”.

Jak chciałbyś, by Cię zapamiętano?

Raczej przez to, jaki byłem, niż przez pryzmat moich prac. Chcę być zapamiętany jako dobry i pracowity człowiek, resztę mam gdzieś.

Bartku, tatuaż to dla Ciebie…?

Indywidualna sztuka, która jest nie do podrobienia, nie tylko pod względem wizualnym, ale także pod względem emocji i przeżyć.

Z tej rozmowy wyłania się prosty, ale wymagający obraz tatuażu: jako połączenia sztuki, rzemiosła i bardzo osobistej historii. Tatuaż „ładny” to dla naszego rozmówcy tylko pierwszy efekt wizualny. Tatuaż „dobry” musi wytrzymać próbę czasu – technicznie i znaczeniowo – oraz być zakorzeniony w realnej idei klienta, a nie w tym, co akurat jest modne w internecie.

Jeśli jesteś klientem, który myśli o tatuażu, jego perspektywa jest jasna: prawdziwy wzór zaczyna się w Twojej głowie, a nie w trendach. Jeśli jesteś początkującym tatuażystą, to z tej rozmowy możesz wyciągnąć trzy rzeczy: „spiąć dupę i robić” zamiast szukać drogi na skróty, nauczyć się przyjmować krytykę i trzymać się samodyscypliny i systematyczności, nawet wtedy, gdy motywacja siada.

Dla jednych tatuaż pozostanie tylko ozdobą. Dla innych – jak dla Bartka – będzie zapisem ważnych momentów, bólu, ulgi, buntu i decyzji. I dokładnie z takiej perspektywy patrzy na każdą kolejną sesję.

Dzięki za rozmowę!

Poprzedni artykuł

Czy Adobe Photoshop to odpowiedni program dla tatuatora?